Zuzia to prawdziwa wiosenna lalka. Widać to na jej zdjęciach. Są przesycone świeżą zielenią. Mówiłam już, że jest to moja ukochana pora roku? Ta jaśniutka zieleń na każdym drzewie, krzewie i trawniku, która trwać będzie tylko kilka tygodni. Tyle kwiatów, które nagle wybuchają mozaiką barw. Jeszcze człowiek nie zdąży się przyzwyczaić do tego, że już wiosna, że zimę mamy za sobą, a tu nagle krajobraz zmienia się nie do poznania.
Nawet nie wiecie jak dobrze było znowu móc zabrać lalkę do ogrodu i zrobić jej zdjęcia. Bardzo mi tego brakowało.
Zuzia ma długie blond włosy w złotym odcieniu. Jej oczy mają uroczy i wyjątkowy kolor, niby zielone, ale przełamane niebieskim, takie szmaragdowe.
Zuzia dostała trzy zestawy ubranek. Kiedy szykowałam się do zrobienia Zuzi, dowiedziałam się, że jej mama lubi ubierać i przebierać swoje lalki. Chciałam więc zrobić dla Zuzi takie ubranka które będzie można łatwo zmieniać. Zuzia ma sukienkę w pastelowe wzorki, zapinaną na guziki z przodu. Ma spodenki, spódniczkę i dwie bluzeczki, wszystko współgra ze sobą kolorystycznie, tak żeby można było dowolnie zmieniać jej ubranka. Lalka ma także majteczki, czapkę i buciki.
Chciałam żeby jej garderoba była delikatna i wyglądała na prostą. I myślę że udało mi się osiągnąć bardzo ciekawy efekt. Ubranka mają codzienny, wygodny wygląd, ale jednocześnie cieszą oko drobnymi detalami. Tutaj marszczenie, tam falbanki, są też małe kieszenie i wywinięte rękawki. A do wszystkiego urocze guziczki i piękne tkaniny.
Zuzia jest lalką zrobioną na zamówienie. Jej imię zostało wymyślone przez jej nową mamę, ale myślę że idealnie do niej pasuje. Zuzia jest chętną przygód i wrażeń mała laleczką. Pierwsza wdrapała się dzisiaj do zielnika pooglądać zioła. Pomagała zrywać bazylię na śniadanie. Z radością skakała po ogrodowym skalniaku, podziwiają wszystkie kolorowe kwiatki. Chętnie pozowała wśród dzikich niezapominajek, bo powiedziałam jej że ładnie pasują do jej koloru oczu.
A tutaj mój pomocnik. Córcia miała swoją własną laleczkę ze stojakiem i razem z mamą ustawiała ją do zdjęć. Udało mi się nawet namówić ją do zrobienia sobie rodzinnego zdjęcia ;)